Szkółkarstwo - strona g��wna  
       
 

Zapraszamy na nasze portale:

ogrodinfo.pl

ogrodinfo.pl

 

Szukaj: w roku: w kategorii:

OGÓLNE

W CZASIE SUSZY, CZYLI CO POKAZANO W BOOSKOP (CZ. I)



Numer archiwalny: 05/2003


Tematem tegorocznych międzynarodowych targów szkółkarskich Plantarium, które odbyły się 20–23 sierpnia w holenderskim Boskoop, było zaspokajanie potrzeb tzw. indywidualnego konsumenta. Innymi słowy, taki sposób przygotowania drzew, krzewów lub bylin do sprzedaży, który zdoła szczególnie zachęcić kupującego w centrum ogrodniczym bądź markecie do sięgnięcia po materiał szkółkarski. Temu wyzwaniu podporządkowano prezentacje na wielu stoiskach pokazując stare i nowe metody "kupowania" klientów (fot. 1). Tematem, który — niezależnie od zamierzeń organizatorów targów — zdominował jednak Plantarium '2003 była woda, a raczej jej niedostatek w Holandii podczas minionego lata, dający się szczególnie we znaki właśnie w drugiej połowie sierpnia.



Fot. 1. Jak sprawić, żeby towar "sam" wpadał w ręce klientom,
czyli by sięgali oni po rośliny pod wpływem impulsu, podpowiadali wystawcy Plantarium '03

Nietypowy kłopot

Na temat niewystarczających zasobów wody w zbiornikach (i, w konsekwencji, kanałach), będących głównym jej źródłem dla szkółkarzy, sporo mówiono przy okazji otwarcia targów. Nic dziwnego, w zwykle deszczowej Holandii, prawie 7-tygodniowy brak opadów — a taki odnotowano, gdy odbywało się Plantarium — można traktować jako klęskę. Zwłaszcza gdy następuje po suchej wiośnie (susza o skali niespotykanej od 160–200 lat nawiedziła zresztą w br. większość obszaru Europy). Zbyt niski poziom wody w kanałach, m.in. w okolicach Boskoop, spowodował, że na potrzeby mieszkańców tej części Holandii zdecydowano się przejściowo dopompować słoną wodę morską tak, by stanowiła ona 1% tej zużywanej. Wywołało to niepokój, zwłaszcza wśród szkółkarzy uprawiających wrażliwe na zasolenie rośliny (m.in. klony, różaneczniki i azalie, magnolie). Niektórzy donosili o pierwszych niekorzystnych objawach fizjologicznych na liściach — brązowieniu brzegów blaszek, opadaniu. Związek Szkółkarzy Holenderskich wynegocjował możliwość kupowania po korzystnej cenie (1,46 euro/m3) wody pitnej do nawadniania roślin i sprowadzania jej w zbiornikach na teren gospodarstw. Jedna z pierwszych skorzystała z takiej okazji giełda szkółkarska z Boskoop, która nie może sobie pozwolić, by jakość materiału szkółkarskiego pogorszyła się w trakcie przetrzymywania go na terenie tej hurtowni. Za wodę użytą tam w ciągu jednego nawadniania płacono ok. 900 euro.

Wskaźniki w górę

Podsumowanie ostatniego sezonu (2002/2003) oraz początek bieżącego dały jednak Holendrom powody do zadowolenia i stanowiły przeciwwagę dla suszy. O 4% wzrósł bowiem eksport holenderskich produktów szkółkarskich, w stosunku do wyników poprzedniego sezonu, przy czym aż o 6% ten kierowany do Niemiec, czyli do najważniejszego odbiorcy (tab.). Ogólne obroty ze sprzedaży holenderskiego materiału szkółkarskiego za granicę wyniosły około 425 mln euro. Na wewnętrznym rynku Kraju Tulipanów zanotowano wzrost zakupów roślin do prywatnych ogrodów (+10% pod względem wartości towaru). Warto dodać, że zwiększyła się tam również powierzchnia upraw szkółkarskich — z 12 672 ha w 2001 roku do 13 401 ha (w tym 1214 ha szkółek sadowniczych) w 2002 r.

WARTOŚĆ EKSPORTU HOLENDERSKICH PRODUKTÓW SZKÓŁKARSKICH DO WYBRANYCH KRAJÓW*

* wg Productschap Tuinbouw

Specjalizacja

Postępująca specjalizacja w szkółkach holenderskich to jedna z zasadniczych różnic pomiędzy tamtejszymi gospodarstwami a naszymi. W rejonie Boskoop nietrudno znaleźć firmy produkujące krzewy jednego lub najwyżej kilku rodzajów (na przykład Gebr. G. & T. Rijkaart uprawia pierisy na powierzchni 3 ha, w pojemnikach o dwóch rozmiarach — jedno- i dwulitrowych). Na tę cechę rodzimego szkółkarstwa zwrócił uwagę podczas otwarcia targów Jan van den Bos, prezes Stichting Vakbeurs voor de Boomkwekerij, fundacji organizującej Plantarium. Podkreślił, że — wbrew obawom — specjalizacja nie prowadzi do zawężenia oferty na rynku. Wprost przeciwnie: ten, kto ogranicza asortyment do jednego gatunku, dysponuje z reguły bogatym asortymentem odmian i musi w sposób szczególny dbać o unowocześnianie swojej oferty.

Zwiększająca się specjalizacja jest zarazem jednym z czynników wpływających na zmniejszanie się liczby gospodarstw, za to powiększania się powierzchni pozostałych: w Holandii od 2000 r. do 2002 r. ubyło ponad 360 szkółek, rok temu było ich 4676.

Marka

Kolejnym holenderskim przedsiębiorstwem o ścisłej specjalizacji jest De Riethof z miejscowości Brielle, produkujące wyłącznie hortensje ogrodowe (Hydrangea macrophylla) — materiał wyjściowy i kwitnące krzewy w pojemnikach. W 2003 r. sprzedało około 2 mln tych roślin, a w przyszłym planuje zwiększyć produkcję do 3 milionów. Już same te liczby pokazują wzrost popytu na hortensje. Tendencję tę także obrazują coroczne prezentacje wystawców Plantarium oraz oferta interesujących odmian, zwłaszcza gatunku H. macrophylla. Rozwijając produkcję De Riethof zadbał zarazem o lepsze promowanie swojej marki. Otóż wprowadził w tym roku etykietę o kształcie odpowiadającym własnemu znakowi firmowemu (fot. 2). Barwa obrazka na etykiecie odpowiada z kolei kolorowi kwiatów danej odmia-ny. Oznakowanie jest czytelne, a zarazem wyróżnia się w punkcie sprzedaży detalicznej.


Fot. 2. Coraz częściej etykiety nawiązują do znaku firmowego szkółki oferującej dany produkt

Markowe etykiety wprowadziła też firma Ronald Roos Boskoop, która również oferuje kwitnące krzewy w pojemnikach (3-litrowych), ale innych gatunków. Jedną trzecią produkcji stanowią ketmie syryjskie (Hibiscus syriacus), a pozostałe 2/3 przypada na kaliny (Viburnum sp.) i lilaki Meyera (Syringa meri). Etykiety, przypominające logo firmy, zastosowano po raz pierwszy 3 lata temu i okazały się bardzo trafionym pomysłem, który pomaga wyróżnić na rynku krzewy R. Roosa w masie innych.

Etykiety zamiast naturalnej ozdoby

Udana etykieta to we współczesnym handlu detalicznym konieczność w przypadku roślin ozdobnych z kwiatów lub owoców, a sprzedawanych poza okresem kwitnienia lub owocowania bądź w stadium młodocianym. Do takich "niewdzięcznych" produktów należy ciemiernik (Helleborus sp.), kwitnący zimą. Rodzina van Liempt z miejscowości Kerkdriel od 5 lat zajmuje się produkcją tych bylin z nasion i sprzedaje rośliny w 12-centymetrowych doniczkach w centrach ogrodniczych — w Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji. Aby ciemierniki były tam kupowane pod wpływem impulsu, a nie tylko poszukiwane przez znawców bylin, szkółka van Liempt wprowadziła duże kolorowe etykiety ze zdjęciem kwiatu danego gatunku lub odmiany (fot. 3), a także wyprodukowała plakat dla centrów ogrodniczych, który pokazuje możliwości użycia tych roślin i ma dodatkowo zachęcać do zakupów.


Fot. 3. Etykiety pokazujące kwiaty ciemiernika i plakaty sugerujące możliwości jego zastosowania

Plantarium '2003 okazało się przełomowe dla firmy Jac van der Hoeven z Naaldwijk produkującej krzewy owocowe (przede wszystkim winorośle — 55 odmian) w pojemnikach. Właściciel od kilku lat opatruje te rośliny w duże "smakowite" etykiety ze zdjęciami owoców poszczególnych gatunków lub odmian. Tym razem dodatkowo przygotował atrakcyjną ekspozycję: ustawił krzewy na stole z kolorowym banerem uzupełniając prezentację o plakaty
i okazałe makiety owoców wzorowane na tych z etykiet (fot. 4). Stoisko nie tylko otrzymało jedno z wyróżnień tegorocznego Plantarium, ale także koncepcja "podania" krzewów owocowych stała się produktem samym w sobie. Zainteresowali się nią mianowicie właściciele centrów ogrodniczych, zwłaszcza z Belgii, którzy od wiosny 2004 r. będą niejako powielać stoisko w swoich sklepach.


Fot. 4. Krzewy owocowe też można atrakcyjnie eksponować w centrach ogrodniczych

Jac v. d. Hoeven jest szczególnie zadowolony z tego, że jego pomysł pomoże odpowiednio eksponować materiał sadowniczy, który zwykle — jako mało atrakcyjny — ustawiany jest na tyłach punktu sprzedaży, gdzie nie sięga wzrok klientów.

Adekwatnie do rozmiarów

Duże, nietuzinkowe krzewy także wymagają specjalnych etykiet. Do takiego wniosku doszła firma J. Boomkamp z Hengelo, która — w miejsce tradycyjnego oznakowania — wyprodukowała broszurki informacyjne przyczepiane do sprzedawanych okazów. W broszurkach zawarte są przykłady wykorzystania krzewów — formowanych bukszpanów i cisów w ozdobnych pojemnikach — sprzedawanych pod hasłem Baroque Line (linia barokowa — fot. 5). Książeczki te, zapakowane do plastikowych płaskich pudełeczek, dodatkowo zabezpieczone folią, rzeczywiście rzucają się w oczy. Baroque Line to produkt dla bogatszych odbiorców. Kosztowne są nie tylko wieloletnie, formowane krzewy, ale także pojemniki
z ocynkowanej stali będące jednym z atrybutów "barokowego" stylu. Jeszcze więcej pieniędzy trzeba przeznaczyć na rośliny z serii Green Art (zielona sztuka), w której J. Boomkamp oferuje większe, formowane krzewy i drzewka o bonzajopodobnych lub spiralnych kształtach, posadzone w drewnianych pojemnikach.


Fot. 5. "Linia barokowa" — produkt markowy

Kolorowe broszurki informacyjne (fot. 6) zamiast tradycyjnych etykiet dołącza do krzewów ozdobnych również firma H. Menkehorst z Hengelo, sprzedająca rośliny m.in.w systemie Gardenlife Plants. Polega on na oferowaniu zestawów gatunków liściastych (okazy w 10-litrowych pojemnikach), które są dość łatwe w uprawie i mogą stanowić osnowę każdego ogrodu. Taka sprzedaż krzewów jest drugą częścią projektu, który wcześniej dotyczył drzew liściastych i przyniósł dobre rezultaty.


Fot. 6. Broszurka zamiast małej etykiety to sposób na lepsze poinformowanie klientów o oferowanym krzewie


powrót

 

Hasło Ogrodnicze| plantpress.pl | kontakt | polityka prywatności
  © 1998-2018 Plantpress Sp. z o.o.
 

NOTA PRAWNA

Materiały umieszczone na portalu www.szkolkarstwo.pl objęte są ochroną wynikającą z ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a właścicielem ich autorskich praw majątkowych jest Plantpress sp. z o.o z siedzibą w Krakowie.

Plantpress sp. z o.o z siedzibą w Krakowie zastrzega w rozumieniu art. 25 ust.1 pkt.1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, iż dalsze rozpowszechnianie aktualnych artykułów opublikowanych na portalu www.szkolkarstwo.pl jest zabronione niezależnie od celu w jakim rozpowszechnienie miałoby nastąpić, lub użytego środka przekazu.