Kwiaciarska mapa świata

Kwiary róże
fot. I. Sprzączka

Niderlandzka giełda kwiatowa Royal FloraHolland i tamtejszy bank Rabobank opublikowały w styczniu br. analizę kondycji i trendów w branży kwiaciarskiej na całym świecie (World Floriculture Map 2021). Jak wynika z tego opracowania, światowy eksport roślin ozdobnych rósł w ciągu ostatnich pięciu lat, średnia roczna stopa wzrostu (CAGR) w tym sektorze gospodarki wynosiła 3,9%, przy czym dynamika zmian była różna w poszczególnych działach (kwiaty cięte, rośliny: doniczkowe, balkonowo-rabatowe, „cebulowe”, byliny, krzewy, drzewa). CAGR kilku głównych rynków zależy od warunków ekonomicznych, wzrostu populacji i struktury wiekowej odbiorców. Wpływ na rynek roślin ozdobnych miała też pandemia koronawirusa, która od 2020 r. przyczynia się do zmian zachowań konsumentów.

Różni dostawcy na dane rynki
Dostawcy z czterech krajów równikowych (Kolumbia, Ekwador, Kenia, Etiopia) pięć lat temu wywołali poważne zmiany w międzynarodowym handlu kwiatami ciętymi oraz zielenią ciętą i od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Firmy z Kolumbii i Ekwadoru nadal dostarczają towar na rynek północnoamerykański, z kolei producenci roślin z Kenii i Etiopii zaopatrują głównie rynek europejski. Największym ośrodkiem handlu roślinami ozdobnymi pozostają Niderlandy, dostarczając każdy asortyment – głównie na rynek europejski. Jednocześnie pozostają one światowym liderem produkcji roślin „cebulowych”.

Zmiany na pięciu najważniejszych rynkach kwiatów ciętych
USA. Głównym dostawcą kwiatów ciętych do tego kraju jest Kolumbia (dostarcza 60% towaru na rynek), a wartość importu wynosi prawie 1 mld USD. Niektóre wiodące firmy kolumbijskie są własnością hurtowników z USA, a jednocześnie są powiązane z dużymi odbiorcami detalicznymi i dostawcami kwiatów do kwiaciarni w USA. Towar jest transportowany drogą powietrzną (kierunek – Miami, które jest centrum handlu kwiatami w USA) lub morską (głównie na Florydę i do Kalifornii). Kolumbia wygrywa z Ekwadorem większym asortymentem, w Ekwadorze gros produkcji (ok. 80%) stanowią róże, zaś w Kolumbii uprawia się ponadto goździki, chryzantemy i lilie.
Kraje Unii Europejskiej. Głównym dostawcą kwiatów ciętych na te rynki są Kenia i Etiopia. Wartość importu tego towaru z krajów spoza UE do unijnych (w tym Wielkiej Brytanii, która opuściła UE w trakcie analizowanego okresu – w 2020 r.), wyniosła 1,14 mld USD. Eksport kwiatów ciętych z Kenii i Etiopii do UE spadł, zwłaszcza od kwietnia do sierpnia 2020 r., a powodem były ograniczone możliwości transportu lotniczego. Jednak ze względu na wysoki poziom cen towaru od czerwca 2020 r. ogólna wartość eksportu kwiatów ciętych z Etiopii była taka sama jak w 2015 r.
Wielka Brytania. Brexit i wiążące się z nim wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej był jedną z dwóch przyczyn zmian w handlu międzynarodowym przez ostatnie pięć lat i może mieć reperkusje w kolejnych latach. W 2020 r. sytuacja była porównywalna do tej sprzed pięciu lat – Niderlandy dostarczyły na tamtejszy rynek 80% całkowitego importu kwiatów ciętych, o wartości ok. 830 mln USD. Rząd brytyjski poszukuje obecnie dostawców tego towaru spoza UE, np. wśród członków Wspólnoty Narodów. Szansę mieliby kenijscy producenci, ale musieliby rozszerzyć asortyment kwiatów ciętych, bo w Wielkiej Brytanii bardzo popularne są bukiety wielogatunkowe.
Rosja. Spośród pięciu największych importerów kwiatów ciętych to najbardziej zmienny odbiorca. Wartość importu spadła z 493 mln USD w 2015 r. do 271 mln USD w 2020 r. Unia Europejska wprowadziła progi w dziennej dostawie tego towaru na rynek rosyjski, co spowodowało spadek udziału Niderlandów w wysyłkach kwiatów do tego kraju. Dostawcy amerykańscy i afrykańscy korzystają z transportu lotniczego, a nie zawsze uzyskują prawo do lądowania w Rosji. Czasem udaje się im dostarczyć kwiaty na Białoruś, a stamtąd są one reeksportowane do końcowego odbiorcy. Efektem takiego działania jest znaczący wzrost eksportu kwiatów ciętych z Białorusi do Rosji. Kluczową rolę w konkurencyjności głównych dostawców odgrywają też relacje kursów EUR do RUB i USD do RUB.
Japonia. To największy importer kwiatów ciętych w Azji. Większość tego towaru dostarczana jest przez południowo-wschodnią Azję – Malezję, Chiny, Wietnam, Tajwan i Tajlandię. Każdy z tych krajów dostarcza wybrany asortyment – z Malezji, Tajwanu i Tajlandii do Japonii wysyłane są storczyki, Chiny zaopatrują japoński rynek w lilie, a Wietnam – w chryzantemy. Całkowita wartość importu nie zmieniła się od 2015 r. i wynosi 324 USD.

Znaczenie sprzedaży internetowej rośnie
Regularnie przeprowadzane badania rynku w czterech krajach europejskich (Wielka Brytania, Niderlandy, Francja i Niemcy) pokazują stały rozwój kanałów sprzedaży internetowej. Liderem w tym zakresie jest Wielka Brytania – zwiększa się tam sprzedaż on-line zarówno kwiatów ciętych, jak i roślin doniczkowych. Wpływ na to miała pandemia, która też spowodowała, że liczba dostawców „zielonego” towaru w sieci wzrosła. W ciągu najbliższych lat można się spodziewać dalszego wzrostu znaczenia sprzedaży roślin przez Internet. Tracą przez to sprzedawcy uliczni, kwiaciarnie i handlujący na targowiskach. Inaczej rzecz się ma w centrach ogrodniczych – te straciły znaczenie jako miejsce zbytu roślin doniczkowych, za to zyskały jako dostawcy roślin ogrodowych. W tym drugim wypadku mogły mieć na to wpływ decyzje władz w poszczególnych krajach dotyczące obostrzeń i zamykania np. targowisk i wprowadzania zakazu handlu na ulicach. Tempo rozwoju sprzedaży internetowej było najsłabsze w Belgii, Danii, Szwecji i Szwajcarii.

COVID-19 i gwałtowny wzrost sprzedaży roślin w USA
Wydatki na rośliny ozdobne w USA w czasie pandemii koronawirusa wzrosły gwałtownie. Sprzedaż tego towaru od początku 2020 r. do końca 2021 r. była wyższa o 23%, a jego wartość na koniec ub.r. szacowana była na 47 mld USD. Wpływ na to miały wyższa o 17% podaż roślin na rynku i wyższe (średnio o 5%) ceny uzyskiwane za kwiatowy towar. Wydatki na kwiaciarstwo w USA w czasie kryzysu finansowego w latach 2008–2014 spadły do około 26 mld USD (w 2007 r. wartość sprzedaży wyniosła 31 mld USD). Dwucyfrowy wzrost sprzedaży w ciągu ostatnich pięciu lat odnotowano w wypadku roślin doniczkowych wykorzystywanych do dekorowania wnętrz.

Szansa dla transportu wodnego
Ze względu na charakter roślinnego towaru, który należy do grupy tych szybko się psujących, kluczową rolę odgrywa jak najkrótszy łańcuch dostaw. Eksporterzy, którzy mają swoje siedziby blisko równika, najczęściej korzystają z transportu lotniczego do Ameryki Północnej, Europy i Japonii. Alternatywą jest transport drogą morską – jego znaczenie wzrosło w ciągu ostatniej dekady. Wpływ na to ma kilka czynników. Po pierwsze: wzrost kosztów transportu lotniczego. Po drugie: coraz większe przywiązywanie wagi przez dużych odbiorców kwiatów do emisji CO2 (generowanego w całym łańcuchu dostaw) i chęć znajomości śladu węglowego oferowanych przez siebie produktów. Po trzecie: pandemia COVID-19 spowodowała masowe zakłócenia w międzynarodowych lotach pasażerskich, zmiany cen ładunków lotniczych i większą dostępność kontenerów morskich – wszyscy główni dostawcy usług logistycznych stawali wówczas na głowie, aby transport kwiatów był nie tylko szybki, ale w ogóle możliwy. W latach 2015–2020 znaczenie transportu morskiego wzrosło o 40%. Od dawna był on główną drogą przewozu kwiatów ciętych chryzantem z Kolumbii do Europy oraz z Wietnamu do Japonii. Największy wzrost eksportu drogą morską w ciągu ostatnich pięciu lat odnotowano w wypadku róż i innych kwiatów ciętych z Kolumbii do Miami. Ta forma przewozu róż z Kenii do Europy jest jeszcze w powijakach, ale producenci i firmy logistyczne pracują nad tym. Największym wyzwaniem jest zapewnienie trwałości kwiatów ciętych, które powinny być jeszcze długo dekoracyjne u klienta końcowego.

Nowe rynki zbytu
Każda branża poszukuje możliwości wejścia na nowe rynki i nowych możliwości zbytu oferowanych produktów. Producentom kwiatów udało się zaistnieć w krajach południowo-zachodniego wybrzeża Zatoki Perskiej – stały wzrost eksportu notowano w latach 2015–2019, ale już rok później tendencję tę zakłóciła pandemia koronawirusa (głównie problemy logistyczne). Jednak ogólne perspektywy są dobre. Największymi graczami wśród krajów dostawców kwiatów ciętych do krajów Zatoki Perskiej są Niderlandy, Kenia i Etiopia. Nawet w 2020 r. sprzedaż z tych krajów utrzymała się na tym samym poziomie, co w poprzednich latach.

Nowy gracz na rynku?
Rozwija się produkcja materiału wyjściowego w krajach Ameryki Środkowej. Młode rośliny, sadzonki i siewki trafiają do odbiorców w Europie. Eksport z Nikaragui, Meksyku, Gwatemali, Kostaryki i Salwadoru systematycznie rósł do 2019 r., spadając o 7% w 2020 r. Było to spowodowane pandemią koronawirusa i trudnościami logistycznymi i prawdopodobnie wkrótce znowu będzie widoczny jego wzrost w kolejnych latach. Obserwuje się stale duży popyt na materiał wyjściowy roślin tropikalnych (juki, palmy), zarówno w Ameryce Północnej, jak i w Europie, dlatego jego dostawcy z Ameryki Środkowej będą mogli się dalej rozwijać.

Podsumowanie
Od marca 2020 r. decyzje rządów wielu krajów dotyczące ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 spowodowały zawirowania w logistyce towarów na całym świecie. W wypadku kwiaciarstwa miało to bezpośredni wpływ na lokalną sprzedaż, produkcję i handel międzynarodowy. Sprzedawcy roślin zdobnych musieli szukać nowych kanałów zbytu, co dało impuls do rozwoju handlu on-line tym towarem. Z powodu problemów logistycznych zmianie uległa struktura łańcucha dostaw – niektórzy producenci czasowo zaniechali uprawy kwiatów, bo ich odbiorcy nie byli w stanie zagwarantować transportu na rynki docelowe. W 2021 r. sytuacja wróciła do normy, zarówno w USA, jak i w Europie.
Warto dodać, że w branży kwiaciarskiej coraz bardziej zwraca się uwagę na zrównoważony rozwój – dotyczy to także łańcucha dostaw. Skupiająca ponad 70 członków organizacja Floriculture Sustainability Initiative (FSI) ma na celu śledzenie i raportowanie produkcji i dostaw roślin ozdobnych na całym świecie. Dąży ona do tego, aby co najmniej 90% kwiatów znajdujących się w obrocie u jej członków było wyprodukowanych w sposób odpowiedzialny. Zwraca się uwagę zarówno na aspekty uprawy roślin (m.in. oszczędność wody, użycie środków ochrony chemicznej), ale i na warunki pracowników farm (zwłaszcza w Afryce) – kontrolowane są wysokość płacy, opieka zdrowotna itp.
Myśląc o przyszłości, nasuwa się pytanie, czy po zniesieniu największych obostrzeń związanych z pandemią, konsumenci kupią tak samo dużo roślin ozdobnych, jak w 2021 r., czy pieniądze wydadzą na podróże i wakacje? Optymistyczna wiadomość jest taka, że wielu konsumentów z USA, Europy, Bliskiego Wschodu, Japonii i Chin przyjęło za dobry zwyczaj w czasie pandemii wręczanie kwiatów jako formę okazywania uczuć i wdzięczności swoim bliskim. Oczekuje się, że sprzedaż roślin doniczkowych (zarówno do uprawy w pojemnikach balkonowo-tarasowych, jak i wykorzystywanych do dekorowania wnętrz) utrzyma się nadal na wysokim poziomie ze względu na nowy trend pracy zdalnej w domu i chęci otoczenia się w nim roślinami. Niemniej ważną rolę w przyszłych wydatkach na rośliny ozdobne będą odgrywać ogólna sytuacja gospodarcza w kraju konsumentów i poziom ich dochodów.

Oryginalny tytuł publikacji: A Mixed Bouquet of Developments in Floriculture. World Floriculture Map 2021. RaboResearch Food & Agribusiness, Rabobank, January 2022.

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

Brak postów do wyświetlenia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here