Sposoby na podgrzanie koniunktury

Autor: Alicja Cecot

Archiwum Szkółkarstwa

Tegoroczna, ósma już, międzynarodowa wystawa „Zieleń to Życie”, która odbyła się na przełomie sierpnia i września w Warszawie, była wprawdzie większa od poprzedniej, ale przypadła na czas schładzania się szkółkarskiej koniunktury w naszym kraju. Tendencji tej — będącej po części wynikiem ogólnej sytuacji gospodarczej, a po części gwałtownie rosnącej w ostatnich latach produkcji drzew i krzewów ozdobnych — można w pewnym stopniu przeciwdziałać.

Jedną z bardziej skutecznych metod są właśnie targi promujące zieleń. Jeszcze lepiej, gdy dociera się przy okazji do tych grup konsumentów, którzy stanowią „rynkowe rezerwy”. Takim sektorem w Polsce jest zieleń publiczna mogąca „wchłonąć” — nawet przy obecnych, często szczupłych zasobach finansowych samorządów czy instytucji — pokaźne ilości roślin. Pobudzeniu tego sektora w kraju służyła, towarzysząca wystawie, konferencja pt. „Zieleń — jak zmienić obraz miasta”, zorganizowana — podobnie, jak ta pierwsza impreza — przez Agencję Promocji Zieleni i Związek Szkółkarzy Polskich.

Czy uda się zazielenić miasta?

Wnioski z konferencji nie okazały się jednak optymistyczne. Świadczą bowiem o tym, że w obecnej polskiej rzeczywistości górą są inwestorzy budowlani, dla których drzewa czy krzewy z reguły mają marginalne znaczenie. Brakuje przy tym dobrych, szczegółowych przepisów, które wspierałyby działania ogrodników miejskich czy innych urzędników odpowiedzialnych za zieleń publiczną. W ustawie o ochronie i kształtowaniu środowiska jest, na przykład, ogólnikowe stwierdzenie o tym, że RP kieruje się zasadą „zrównoważonego rozwoju” (która m.in. dotyka aspektów ekologicznych życia człowieka). Próżno jednak szukać norm dotyczących ilości i jakości zieleni uwzględnianej w planach zagospodarowania przestrzennego i innych projektach. Tymczasem w Unii Europejskiej istnieją regulacje, które wymuszają przeznaczenie nawet 35% budżetu inwestycji na nasadzenia. To, co dzieje się na naszym podwórku, pokazuje, niestety, że bogaci inwestorzy (np. sieci supermarketów), którzy mogliby stać się istotnymi klientami szkółkarzy, „fundują” nam najczęściej betonowe pustynie przy swoich okazałych budowlach. Są jednak przykłady z kraju, które dowodzą, że odpowiednie osoby zarządzające zielenią potrafią, mimo wszystko, wymóc korzystne zapisy, jak obowiązek sadzenia jednego drzewa na każde dwa miejsca parkingowe przy supermarkecie.
Konferencja dała, z drugiej strony, nadzieję przede wszystkim na to, że powstanie lobby, które wymusi na władzach sensowne przepisy, oraz że osoby zajmujące się publicznymi terenami zieleni będą częściej wymieniać się doświadczeniami i nawzajem stymulować do działania. A na tym wszystkim — na dłuższą metę — powinni skorzystać szkółkarze. Trudno jednak się spodziewać szybkiego wzrostu zamówień ze strony sektora publicznego.
Na takich klientów liczą zresztą nie tylko producenci krajowi, ale przede wszystkim potentaci z Zachodu. Tegoroczni wystawcy zagraniczni, jak niemiecka firma Bruns, oceniają polski rynek zieleni publicznej jako bardzo niestabilny. Narzekają przy tym na słabe podczas warszawskiej imprezy zainteresowanie ich ofertą ze strony miejskich służb, natomiast są zadowoleni z kontaktów z architektami krajobrazu działającymi na mniejszą skalę (w tym dla tzw. klientów indywidualnych).
Firma Lorberg, także z Niemiec, oferująca przede wszystkim drzewa alejowe, odnotowuje wolny, ale stały wzrost sprzedaży w Polsce, a więc zwiększający się popyt na duże okazy. Przedsiębiorstwo to pokazało na swoim stoisku „rzeźbę” — szpaler z bukszpanów w pojemnikach przygotowany specjalnie dla potrzeb projektu realizowanego w Polsce. Planowane, niebanalne obsadzenie budynku wymagało 3-letniej „obróbki” krzewów, które najpierw uprawiano w gruncie i przycinano na kształt sześcianów, a w ostatnim etapie posadzono do dużych kontenerów oraz ostatecznie uformowano.

Oferta dla tradycyjnych klientów

Wciąż trzon wystawy stanowią jednak drzewa, krzewy i byliny przeznaczone do ogrodów, a więc — pośrednio — do punktów sprzedaży detalicznej. W tym roku, po raz drugi z rzędu, regulamin pozwalał na urozmaicone eksponowanie roślin. Ponownie wśród uczestników wyróżniających się pod tym względem inwencją znaleźli się D. A. Ulińscy, na których stoisko siłą rzeczy chciało się wchodzić (fot. 1).

FOT. 1. JEDNO Z CIEKAWYCH STOISK – EKSPOZYCJA W STYLU COUNTRY SZKÓŁKI D. A. ULIŃSKICH

Interesującym się zaś tylko roślinami z pewnością rzuciły się w oczy owocujące jabłonie, które — obok zawsze przyciągających oko późnym latem wrzosów — były atrakcją tegorocznej wystawy. Drzewka ozdobnych gatunków i odmian prezentowało bowiem 5 szkółek. Jaskrawą czerwienią owoców wyróżniała się Malus 'John Downie’ z firmy K. Piątkowskiego. Z kolei bordową barwą liści (a także jabłek) przykuwała uwagę odmiana 'Royalty’ ze stoiska B. L. Gursztynów (fot. 2).

FOT. 2. CHARAKTERYSTYCZNYMI ROŚLINAMI TEGOROCZNEJ WYSTAWY BYŁY OWOCUJĄCE OZODBNE JABŁONIE (TU ODMIANA 'ROYALTY’)

Szczególnie obfite owocowanie charakteryzowało natomiast odm. 'Red Sentinel’ ze Szkółek Kórnickich. Nie zabrakło też odmian owocowych, znanych z sadów — takie jabłonie, w pojemnikach, produkuje się m.in. w szkółce R. Wawruch i K. Pelc, która po raz pierwszy uczestniczyła w wystawie „Zieleń to Życie” i dzięki niej zyskała nowych klientów (fot. 3).

FOT. 3. NIE ZABRAKŁO TEŻ OWOCOWYCH ODMIAN JABŁONI W KONTENERACH – TU 'MERLOSE’ (Z LEWEJ) I 'NOVA MAC’

Do debiutantów należeli również R. J. Puzoniowie. Zgromadzili oni na swojej ekspozycji duże, szczepione okazy roślin iglastych, wśród których wyróżniały się około dwumetrowej wysokości modrzewie, m.in. japoński (Larix kaempferi) 'Pendula’ i europejski (L. decidua) 'Kórnik’ (fot. 4).

FOT. 4. SZCZEPIONE MODRZEWIE OKOŁO DWUMETROWEJ WYSOKOŚCI (LARIX KAEMPFERI 'PENDULA’ – Z LEWEJ I L. DECIDUA 'KÓRNIK’)

Zagranicznym okiem

Rosnącym w Polsce zainteresowaniem cieszą się też bonzajokształtne formy krzewów iglastych. Tego typu rośliny pokazała szkółka K. Naumann ze wschodnich Niemiec (fot. 5). Uprawia się w niej ponad 2 ha takich krzewów (w sumie zajmuje ona 35 ha), zwiększając ostatnio produkcję — właśnie dzięki warszawskiej wystawie, która stymuluje popyt. Firma dzięki tej imprezie stała się zarazem bardziej znana we własnym kraju. Nic dziwnego, w Warszawie co roku pojawiają się przybysze z zagranicy, w tym VIP-owie zza naszej zachodniej granicy. Tym razem przyjechał m.in. H. Hachmann — z renomowanej firmy produkującej i hodującej różaneczniki — który przyznał, że poziom wystawy i jakość roślin na niej prezentowanych były lepsze niż się spodziewał.

FOT. 5. BONZAJOKSZTAŁTNY JAŁOWIEC (W HURTOWEJ CENIE 120 ZŁ) WYPRODUKOWANY WE WSCHODNIEJ CZĘŚCI NIEMIEC

Wysoko ocenił imprezę M. van Hulle z Belgii, obecny na niej po raz trzeci jako wystawca (tym razem na grupowym stoisku producentów ze wschodniej Flandrii, dofinansowanym przez Radę Ekonomiczną tego regionu), który podkreślił strategiczą pozycję Polski dla eksportu do byłego ZSRR.
Wynikające stąd znaczenie wystawy „Zieleń to Życie”, jako pomostu między Wschodem a Zachodem, jest — w oczach zagranicznych wystawców — jedną z ważniejszych zalet tej imprezy. Na przykład, przedstawiciel holenderskiej firmy Hamelandgroep, oferującej „młodzież”, przyznał, że choć klienci ze wschodniej Europy docierają na Plantarium, to jednak znacznie więcej konkretnych z nimi umów zawiera się w Warszawie. Kontrahenci ww. przedsiębiorstwa, którzy nawiązali z nim kontakty w Polsce, pochodzą z naszego kraju oraz Rosji, Litwy, Estonii, Słowenii. Warto podkreślić, że zainteresowanie zachodnich wystawców warszawską imprezą z roku na rok rośnie — oby podobna tendencja dotyczyła polskich uczestników.

Roślinne nowości i ciekawostki

Jak zwykle na targach, szczególnym zainteresowaniem cieszą się nowości. Wyselekcjonowaną we własnej szkółce z populacji siewek cisa pośredniego (Taxus x media) odmianę 'Mecenas’ pokazali J. J. Widajowie. Jest to kolumnowa forma żeńska, o zwartym pokroju i długich igłach (fot. 6). Ma ponadto odznaczać się szybkim wzrostem, czerwonawo zabarwionymi wiosennymi przyrostami, odpornością na okiść śniegową.

FOT. 6. NOWA POLSKA ODMIANA – CIS 'MECENAS’

W grupie roślin liściastych najbardziej intrygujący — choćby ze względu na nazwę — był kolcosił Siebolda (Eleutherococcus sieboldianus) 'Variegatus’, pokazany przez J. B. Szmitów. Na tym samym stoisku można było znaleźć i inne ciekawostki, jak tawułę japońską (Spiraea japonica) 'Bullata’, pięciornik krzewiasty (Potentilla fruticosa) 'Chilo’, o biało obrzeżonych liściach, trzmielinę korkową (Euonymus phellomanus), która wygląda interesująco nawet w stanie bezlistnym dzięki charakterystycznym, szerokim listewkom korkowym na czterokanciastych pędach. Krzew dorasta do 5 m wysokości.
Interesujący był też lilak pospolity (Syringa vulgaris) 'Aucubaefolia’, o pstrych liściach (fot. 7), pokazany przez firmę Bruns. Jest to odmiana pochodząca z Kanady, odporna na mróz, o dużych, niebieskich kwiatach.

FOT. 7. LILAK ZWYCZAJNY 'AUCUBAEFOLIA’

Wprawdzie zademonstrowana w formie młodych roślin, ale na uwagę zasługiwała również tawuła nippońska (Spiraea nipponica) 'Gerlre’s Rainbow’ z holenderskiej szkółki H. Knol. Jest to odmiana o białych kwiatach, której liście zmieniają odcień w trakcie wegetacji.
Atrakcyjny może też być dereń biały (Cornus alba) 'Hessei’, o poskręcanych liściach, które jesienią przebarwiają się na czerwono. Krzew ten, pokazany przez Z. B. Hajdrowskich, dorasta do 1 m wysokości — roczne przyrosty wynoszą najwyżej 15 cm.
Jak zawsze, zainteresowaniem cieszyły się powojniki ze stoiska szkółki Clematis, wśród których wyróżniała się — między innymi — odmiana 'Arctic Queen’, o białych, półpełnych kwiatach (fot. 8).

FOT. 8. POWOJNIK 'ARCTIC QUEEN’

Trochę techniki

Po raz pierwszy organizatorzy wystawy „Zieleń to Życie” przyznawali wyróżnienia — Zielone Laury — produktom zgłoszonym do konkursu. W dziale „Technika i Technologia dla Szkółkarstwa i Ogrodów” laur przypadł firmie Anovi za ergonomiczny szpadel firmy Fiscars (fot. 9). Szpadel ten, według sugestii polskich szkółkarzy, został niedawno wzmocniony. Połączenie między trzonkiem a sztychem jest obecnie spawane (wcześniej był to nit), dzięki czemu narzędzie ma lepszą trwałość.

FOT. 9. NAGRODZONE „ZIELONYM LAUREM” ERGONOMICZNE SZPADLE FIRMY FISCARS (PO LEWEJ I PRAWEJ STRONIE WIESZAKA)

Uznanie jurorów zyskała też oferta firmy Martex, znanej głównie z Arbokontenerów. Tym razem pokazano m.in. nowe produkty będące w zgodzie z zachodnioeuropejskimi trendami — ulegające biodegradacji krążki lniano-jutowe oraz polipropylenowe, do ściółkowania podłoża w pojemnikach, a więc zapobiegające rozwojowi chwastów. Prezentowano ponadto osłony poliestrowo-polipropylenowe wykonane z taśmy szerokości 14 cm, zszywane spinaczem na pnie drzewek owocowych.
Niezgłoszone wprawdzie do konkursu, ale godne uwagi, były produkty prezentowane na stoisku zakładu G. Wilczopolskiej. Firma ta, we współpracy z A. Wocialem, specjalizuje się m.in. w stawianiu hal oraz tuneli w szkółkach. Pokazano też własnej konstrukcji urządzenia do transportu wewnętrznego, jak platformę z solidnymi kołami (fot. 10) — przystosowanymi do nierównego terenu — do przewożenia wózków duńskich (cena — 1500 zł).

FOT. 10. PRODUKOWANA W POLSCE PLATFORMA DO PRZEWOŻENIA WÓZKÓW DUŃSKICH

Techniczną, pionierską w naszym kraju innowacją, pochwaliła się szkółka A. R. Kowalskich. Na stoisku z wrzosami zademonstrowano mianowicie, na dużej fotografii, samojezdną belkę do nawadniania, ze 160 końcówkami, którą zainstalowano w tym roku. Jak stwierdził Roman Kowalski, bez tego urządzenia, które jest coraz powszechniejsze w zachodnioeuropejskich szkółkach (czyt. „Szkółkarstwo” 5/2000), trudno było uzyskiwać oczekiwaną jakość wrzosów „pączkowych”.
Hasłem przewodnim przyszłorocznej wystawy ZSzP ma być „Życie wśród Zieleni”.

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

Brak postów do wyświetlenia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here