„Szkółkarstwo” 3/2026 – wiosna w pełni

Umiarkowana pogoda tegorocznej wiosny wydłużyła sezon sprzedaży roślin balkonowo-rabatowych. Wciąż w gospodarstwach dostępne są atrakcyjne kwiaty do sadzenia na rabatach, balkonach i tarasach, w tym niezawodne begonie. Roślinom tym poświęciliśmy więcej miejsca w magazynie „Szkółkarstwo” 3/2026, który właśnie ukazał się na rynku.

Za co cenimy begonie?

W ostatnich sezonach begonie stały się ponownie chętnie kupowanymi roślinami do dekorowania balkonów i tarasów. Są one cenione przede wszystkim za długie kwitnienie, wytrzymałość na okresowe niedobory wody (na co zwraca się coraz częściej uwagę) oraz niewielkie wymagania pokarmowe. Wiele z nich, jak np. dobrze od lat znana grupa Solenia®, dobrze radzi sobie z wysoką temperaturą latem i zmiennymi warunkami pogodowymi. Ale nie tylko na nią warto zwrócić uwagę. W ostatnich latach hodowcy wprowadzili kilka wartościowych grup odmianowych, zwłaszcza mieszańcowych. To głównie im poświęciliśmy temat numeru w magazynie „Szkółkarstwo” 3/2026. O ile produkcja begonii nie wydaje się trudna, to wciąż niektórzy producenci popełniają błędy, które wpływają na jakość roślin. Jak ich unikać i jakie są możliwości ich naprawy – o tym także przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu „Szkółkarstwa”.

Coraz większe możliwości uprawy

Zmieniający się klimat rozbudza wyobraźnię ogrodników – także amatorów, którzy coraz odważniej decydują się na zakup roślin znanych im z podróży do cieplejszych krajów lub tych o bardziej stabilnym niż w Polsce klimacie. W centrum uwagi są zwłaszcza gatunki zimozielone. Powszechnie sadzona jest już laurowiśnia wschodnia, a w ostatnich latach na krajowym rynku szkółkarskim pojawia się coraz więcej głogowników. Odbiorcy doceniają zwłaszcza atrakcyjne liście tych krzewów, które na przyrostach są barwne. Czy jednak krzewy te można polecać do uprawy w Polsce? O tym dowiedzą się Państwo z artykułu dr. inż. Adama Marosza.

W magazynie „Szkółkarstwo” 3/2026 kontynuujemy cykl „Drzewa przyszłości”. Tym razem Mateusz Korbik zachęca do zainteresowania się wiązowcem południowym. To, zdaniem autora, przykład drzewa wręcz idealnego do sadzenia w miastach. Świetnie bowiem radzi sobie z suszą, wysoką temperaturą, słabym podłożem, ograniczoną przestrzenia do rozwoju korzeni, daje dużo cienia i jest niezwykle dekoracyjne. W naszym klimacie zagrożeniem mogą być jedynie zdarzające się epizody silnego mrozu, jednak warto podejmować próby uprawy tego gatunku w Polsce. Takie podjęli już m.in. włodarze Łodzi i Warszawy.

Na drugim biegunie oferty szkółkarskiej są gatunki znane od dawna w produkcji, ale często w wyniku zachłyśnięcia się nowościami, zapomniane lub niedoceniane. Do takich zaliczyć można śliwę wiśniową, znaną też pod nazwą ałycza. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na odmiany tego gatunku, które są niewielkimi, dekoracyjnymi drzewami przydatnymi do sadzenia w miejscach o ograniczonej przestrzeni. Atrakcyjnie i wcześnie kwitną, w sezonie zdobią barwnymi liśćmi, ponadto są odporne na mróz, suszę, zanieczyszczenie powietrza, choroby oraz szkodniki. Zachęcamy do zapoznania się z ich opisem.

Od ogółu do szczegółu

Kupując byliny do ogrodu najczęściej zwraca się uwagę na ich walory dekoracyjne: termin kwitnienia, wysokość, barwę i formę kwiatów, wygląd liści. Natomiast ich żywotność najczęściej jest pomijana – zarówno jako informacja ze strony producentów, jak i zainteresowania tą cechą konsumentów. I tylko powolne zamieranie niektórych bylin, w tym ozdobnych traw, po kilku latach rodzi refleksję, czy może popełniamy jakieś błędy uprawowe. To też jest możliwe, jednak okazuje się, że podstawą żywotności jest typ morfologicznego rozwoju. W jego tajniki zagłębiła się dr Monika Henschke, wieloletnia pracownica UP w Poznaniu, właścicielka szkółki traw w Sycynie. W czytelny sposób wyjaśnia w artykule, dlaczego np. miskant chiński może zdobić nasze ogrody 20 – 30 lat, a np. kostrzewa miotlasta po 2 – 3 latach uprawy częściowo zaniknie.

Tam, gdzie zaczyna się las

Szkółkarstwo roślin ozdobnych to główna tematyka naszego czasopisma. W tym numerze przyglądamy się jednak tej dziedzinie także pod innym kątem – produkcji siewek drzew liściastych i iglastych w szkółce „Kolonia”, należącej do Nadleśnictwa Oleszyce. Wyprodukowany tam materiał gatunków rodzimych trafia nie tylko do odnowień lasu. Ma bowiem także zastosowanie w ozdobnej produkcji szkółkarskiej (np. jako podkładki). Szkółka ta stawia na nowoczesne technologie produkcji, o czym można przeczytać w artykule ją opisującym w najnowszym wydaniu „Szkółkarstwa”.

Z targowego podwórka

W „Szkółkarstwie” 3/2026 relacjonujemy co w branży piszczy, m.in. pisząc o IPM ESSEN – największych w Europie targach roślin ozdobnych. W tej części przedstawiamy ogólne spostrzeżenia dotyczące targowych ekspozycji oraz przybliżamy ofertę roślin jednorocznych, dwuletnich i roślin doniczkowych. Jak się okazuje, nowe odmiany roślin nie są już tylko zaspokojeniem naszych potrzeb estetycznych. Coraz częściej odzwierciedlają większe potrzeby konsumentów, m.in. dostępność taksonów dobrze znoszących zmiany klimatu czy łatwych w pielęgnacji i zdrowo rosnących. Co więcej, firmy hodowlane traktują nowe odmiany kompleksowo. Nadają im chwytliwe nazwy, budują wokół nich historię, określają grupę docelową, podkreślają zalety i opracowują koncepcję sprzedaży. Te aspekty przebijają się coraz częściej w targowych ekspozycjach.

Wracamy też na targi szkółkarskie GrootGroenPlus, aby przyjrzeć się dokładniej ofercie środków produkcji i maszyn. Te ostatnie to coraz częściej urządzenia „szyte na miarę”.

To tylko kilka wyróżnionych tematów w najnowszym numerze „Szkółkarstwa”. Zachęcamy do jego zakupu i prenumeraty tego magazynu.

Brak postów do wyświetlenia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.