ZIELEŃ TO ŻYCIE. W centrum naszej branży zawsze są rośliny

Rozmowa z Joanną Filipczak, prezeską Agencji Promocji Zieleni, współorganizatora wystawy „ZIELEŃ TO ŻYCIE” i dyrektorką tego wydarzenia.

– Tegoroczne hasło targów brzmi „Serce zielonego biznesu”. Co sprawiło, że właśnie ono najlepiej oddaje charakter 33. edycji wydarzenia?

Hasło to mówi o czymś bardzo prostym – w centrum naszej branży są rośliny. Od nich wszystko się zaczyna. Są efektem pracy producentów, wspieranych przez nowoczesną technikę i technologie ogrodnicze, trafiają do oferty centrów ogrodniczych, a później stają się materiałem, z którego projektanci i wykonawcy tworzą zielone przestrzenie. Każdy wnosi swój wkład w to, że rośliny stają się częścią naszych ogrodów, miast i krajobrazu. Od ponad 30 lat targi ZIELEŃ TO ŻYCIE łączą całe środowisko branżowe. Jest miejscem, w którym spotykają się ludzie, rozmawiają o wyzwaniach, szukają nowych rozwiązań i rozpoczynają współpracę. Dla mnie „Serce zielonego biznesu” oznacza właśnie to połączenie. Z jednej strony są rośliny – fundament całej branży. Z drugiej ludzie, wiedza i relacje, dzięki którym zielony biznes może się rozwijać.

 – Targi odbywają się w momencie, kiedy producenci podsumowują sezon i myślą o kolejnym. Jakie nastroje obserwuje Pani w branży?

Jak zwykle w naszej branży bardzo wiele zależy od pogody. W tym roku długo czekaliśmy na wiosnę i sezon rozpoczął się później niż w ostatnich latach. W marcu było trochę zgrzytania zębami. W maju pojawił się optymizm. Pod koniec czerwca wielu producentów mówiło już o stabilnym sezonie lub niewielkich wzrostach sprzedaży.

Jednocześnie rynek się zmienia. Koszty produkcji pozostają wysokie, a odbiorcy podejmują bardziej przemyślane decyzje zakupowe. Ciekawe są również sygnały płynące z handlu. Z podsumowania poprzedniego sezonu przygotowanego przez PSCO wynika, że choć część centrów ogrodniczych notowała mniejszą liczbę odwiedzających, wzrosła średnia wartość koszyka zakupowego. Klient kupuje ostrożniej, ale jeśli widzi wartość, jest gotów za nią zapłacić.

To ważny sygnał dla producentów. W szkółkarstwie decyzje podejmowane dziś będą procentować dopiero za kilka sezonów. Dlatego coraz częściej punktem wyjścia nie jest pytanie „co produkować?”, ale „jakie potrzeby będą mieli nasi odbiorcy za kilka lat i jak możemy na nie odpowiedzieć?”.

 – W świecie spotkań on-line jaka jest dziś rola targów?

Mam wrażenie, że paradoksalnie wraz z rozwojem komunikacji on-line rośnie wartość bezpośrednich spotkań. Internet świetnie sprawdza się jako narzędzie kontaktu, wymiany informacji i składania zamówień, ale nie zastąpi relacji. A w naszej branży relacje i zaufanie nadal mają ogromne znaczenie. Wielu producentów współpracuje z tymi samymi odbiorcami od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Zdarzało się nawet, że w czasie pandemicznego boomu szkółkarz mógł sprzedać całą partię roślin jednemu klientowi i „mieć spokój”, ale dotrzymywał wcześniejszych ustaleń z partnerami. Zaufanie ma w naszej branży bardzo konkretną wartość biznesową.

Poza tym pracujemy z żywym materiałem. Żeby ocenić roślinę, najlepiej zobaczyć ją na żywo, porównać z innymi, a często po prostu porozmawiać z producentem o sposobie produkcji czy możliwościach współpracy. Tego nie zastąpi nawet najlepsze zdjęcie czy film. Podobnie jest z techniką czy technologią ogrodniczą. Kto kupuje np. ręczny dystrybutor nawozów albo ciągnik, chce go wcześniej zobaczyć w działaniu, a najlepiej po prostu samemu wypróbować.

Wartość targów polega również na tym, że pozwalają informacje znalezione w internecie zweryfikować, nadać im kontekst i skonfrontować z doświadczeniem innych. Dzięki takim rozmowom łatwiej podejmować dobre decyzje biznesowe.

 – Ponad 130 producentów roślin, w tym 80 szkółek zrzeszonych w Związku Szkółkarzy Polskich. Co sprawia, że ZIELEŃ TO ŻYCIE od lat jest ważnym miejscem spotkań producentów roślin?

Decyduje o tym przede wszystkim fakt, że targi powstały z inicjatywy Związku Szkółkarzy Polskich i do dziś są rozwijane z myślą o potrzebach całej branży. Jest to duże zobowiązanie. Każdą decyzję dotyczącą programu, kierunków rozwoju czy nowych inicjatyw oceniamy przez pryzmat tego, czy będzie służyć producentom i całemu rynkowi.

Dla szkółkarzy równie ważne są spotkania z innymi producentami. To najlepsza okazja, by w jednym miejscu zobaczyć ofertę szkółek z całej Polski. Poznać nowych partnerów i zorientować się, w jakim kierunku rozwija się rynek. W praktyce szkółki często kupują od siebie rośliny, uzupełniają ofertę i wspólnie kompletują zamówienia dla klientów. Im lepiej producenci znają swoje możliwości i ofertę innych szkółek, tym łatwiej odpowiadają na potrzeby rynku. Wśród ponad 130 wystawców są zarówno duże, rozpoznawalne firmy, jak i mniejsze szkółki specjalizujące się w wybranych grupach roślin lub tworzące wyjątkowe kolekcje.

Jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu jest Konkurs Roślinnych Nowości. Czekają na niego zarówno producenci, jak i przedstawiciele handlu. Właśnie tutaj po raz pierwszy można zobaczyć nowe odmiany i ocenić, które z nich mają szansę stać się rynkowymi przebojami kolejnych sezonów.

Dużym atutem wydarzenia jest także jego międzynarodowy charakter. W tym roku swoją ofertę zaprezentują wystawcy z dziewięciu krajów, a dzięki programowi Hosted Buyers producenci nastawieni na eksport będą mogli spotkać zagranicznych partnerów handlowych. Warszawa, dzięki swojemu położeniu i dobrym połączeniom komunikacyjnym, sprzyja takim międzynarodowym kontaktom.

 – Tegoroczna edycja mocno akcentuje jakość materiału roślinnego. Czy to dziś przewaga konkurencyjna?

Jakość pozostaje fundamentem. Polska produkcja od lat ma pod tym względem bardzo wysoką renomę. Ale im bardziej wyrównany jest poziom rynku, tym większego znaczenia nabierają kolejne elementy: wiarygodność producenta, specjalistyczna wiedza i umiejętność odpowiadania na potrzeby odbiorców.

Potwierdza to również raport Greendea poświęcony e-commerce. Pokazuje on, że widoczność sklepów ogrodniczych budują dziś nie tylko szeroka oferta roślin, ale także wartościowe treści i fachowe doradztwo. A najlepsza wiedza o roślinie zaczyna się u producenta, co oznacza, że współpraca między szkółką a handlem nie kończy się na dostawie materiału. Zdjęcia, opisy, informacje o uprawie czy rekomendacje zastosowania stają się dziś ważnym elementem wartości produktu.

O tym, jak lepiej wykorzystać potencjał takiej współpracy, będzie tematem panelu podczas Seminarium „Wiedza dla Handlu i Producentów”. Chcemy pokazać, że producent i handel mają wspólny cel – pomóc klientowi wybrać odpowiednią roślinę i właściwie ją zastosować.

 – Wiele mówi się o współpracy między producentami, projektantami, wykonawcami i handlem. Jak sprawić, żeby przekładała się ona na konkretne działania?

Każdy uczestnik rynku patrzy na roślinę z innej perspektywy. Producent odpowiada za jakość materiału, projektant za jego właściwy dobór, wykonawca za prawidłowe posadzenie, a handel za kontakt z klientem. Dlatego tak ważne jest, aby rozumieli wzajemne potrzeby i oczekiwania.

Projektanci, wykonawcy, samorządy czy centra ogrodnicze są nie tylko odbiorcami roślin. To często oni jako pierwsi dostrzegają zmieniające się oczekiwania klientów, nowe potrzeby i problemy, które pojawiają się już po posadzeniu roślin. Dla producentów to cenna wiedza, która może mieć wpływ na kierunki produkcji i rozwój oferty.

Dlatego zachęcam producentów, aby podczas targów znaleźli czas nie tylko na rozmowy na własnym stoisku, ale także na udział w wydarzeniach towarzyszących. Seminarium „Wiedza dla Handlu i Producentów”, Konferencja „Mocno Zielone Miasto” czy Spotkanie Twórców Ogrodów pozwalają spojrzeć na rynek z perspektywy innych uczestników i lepiej zrozumieć ich potrzeby.

Właśnie podczas takich spotkań rodzą się pomysły na nowe rozwiązania, lepszą współpracę i decyzje, które później przekładają się na codzienną praktykę. I myślę, że to jest dziś jedna z najważniejszych ról targów.

 – Jakie trendy będą kształtowały rynek?

Największą zmianą jest chyba to, że inaczej patrzymy na rośliny. Coraz częściej nie pytamy już tylko: jak wygląda? Pytamy także: jaką pełni funkcję? Czy daje cień, zatrzymuje wodę, wspiera bioróżnorodność i poprawia komfort życia?

Coraz większego znaczenia nabiera dobór roślin odpowiednich do miejsca, warunków siedliskowych i zmieniającego się klimatu. Dotyczy to również roślin rodzimych oraz rozwiązań opartych na naturze. Ta dyskusja wciąż trwa, bo dobór roślin musi uwzględniać wiele czynników: odporność, warunki siedliskowe, dostępność materiału i zmieniający się klimat. Kierunek jest jednak jasny – zieleń ma nie tylko dobrze wyglądać, ale także spełniać konkretne funkcje. Dlatego przygotowaliśmy Listę 500 roślin do miast jako praktyczne narzędzie wspierające producentów, projektantów i samorządy w podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji.

 – Gdyby miała Pani wskazać jeden argument, dla którego profesjonalista powinien odwiedzić ZIELEŃ TO ŻYCIE 2026?

Powiedziałabym, że rynek zieleni jest dziś w momencie dużych zmian.

Jeżeli ktoś chce wiedzieć, w jakim kierunku będzie rozwijało się szkółkarstwo, handel i projektowanie zieleni, trudno znaleźć lepsze miejsce niż targi, na których spotykają się producenci, odbiorcy i eksperci z całej branży.

Przez trzy dni można zobaczyć nie tylko ofertę. Można zobaczyć, dokąd zmierza rynek. A w branży, w której decyzje produkcyjne podejmuje się z kilkuletnim wyprzedzeniem, taka wiedza ma ogromną wartość.

Jednocześnie niezależnie od tego, jak zmienia się branża, jedno pozostaje niezmienne – w centrum naszej branży są rośliny. To wokół nich spotykają się technika, producenci, handel, projektanci i wszyscy, którzy tworzą zieloną branżę. Dlatego ZIELEŃ TO ŻYCIE od ponad 30 lat pozostaje sercem zielonego biznesu.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Ilona Stelmasiewicz

www.zielentozycie.pl

Brak postów do wyświetlenia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.