Trzy tysiące hektarów ekspozycji

Autor: Alicja Cecot

Okolice Oldenburga (Ammerland) to obecnie wiodący — pod względem dynamiki rozwoju — region szkółkarski w Niemczech. Silna koncentracja gospodarstw w tym miejscu i dobra współpraca pomiędzy szkółkarzami, a z drugiej strony — pogarszajaca się koniunktura na rodzimym rynku zaowocowały imprezą pod nazwą Olba.

Te „Dni Szkółkarstwa w Rejonie Oldenburga” to nic innego, jak targi połączone z Dniami Otwartymi szkółek Ammerlandu, które — w większości przypadków — leżą w promieniu zaledwie kilkunastu kilometrów od ekspozycji. Innymi słowy: ktoś, kto przyjeżdża na Olbę, ma do obejrzenia wystawę, gdzie prezentowane są próbki tego, co po krótkiej jeździe samochodem można obejrzeć „w naturze”, i przekonać się, jak zostało wyprodukowane oraz przygotowane do sprzedaży.

Magiczna liczba cztery

Trwającą 4 dni Olbę — tym razem między 21 a 24 sierpnia — wymyśliło 4 lata temu czterech szkółkarzy. Jednym z nich był Walter Hinrichs, wiceprezes Związku Szkółkarzy Niemieckich. Jak dziś mówi: „Chodziło o to, by wyjść naprzeciw klientom, zaprezentować rejon w pełny sposób, czyli pokazać: rośliny i ich dobrą jakość, sposoby produkcji i służące do niej urządzenia, a także zaplecze logistyczne szkółek”. Walter Hinrichs podkreśla, iż komitetowi organizacyjnemu Olby nie zależy na rekordach frekwencji podczas tej imprezy, ale na tym, by przyjeżdżało nawet 3–4 tysiące ludzi, lecz rzeczywiście zainteresowanych, którzy złożą poźniej zamówienia.
Podobny aspekt uwypukla Raimund Popp, który kieruje biurem Olby. Dodaje on, że jej specyfika sprowadza się do jednego rachunku: „zaledwie pół hektara ekspozycji, ale aż 3000 ha szkółek do obejrzenia”. W istocie, założenie jest takie, by przybysze spędzili kilka kwadransów w hali, a następnie godziny w gospodarstwach. Raimund Popp zwraca też uwagę na katalog imprezy, zawierający opisy przedsiębiorstw, których właściciele biorą udział w wystawie, oraz mapki ułatwiające dotarcie tam. „Takiej broszury się nie wyrzuca, pozostaje ona przewodnikiem na dłuższy czas” — mówi. Celowo nie zamieszcza się w niej dodatkowych reklam.

Olba Anno Domini 1999

W tym roku wystawę zwiedziło prawie 5500 osób, o 10% wiecej niż w 1998 roku. Wzrost frekwencji wynikał z lepszego niż poprzednio rozreklamowania Olby za granicą (m.in. w Polsce), a prawdopodobnie także ze zbliżenia jej terminu do Plantarium. To pomogło zwabić część bywalców tych holenderskich targów, którzy w drodze do Boskoop zahaczyli o Ammerland.
Ekspozycja w hali Weser-Ems w Oldenburgu była w tym roku miejscem prezentacji 69 szkółek (dla porównania: w 1998 r. zanotowano ich 88) oraz dwóch firm komputerowych (fot. 1). Obecność tych ostatnich stanowiła odstępstwo od reguły, gdyż Olba jest to — z założenia — forum wyłącznie dla szkółkarzy. Jednak ogromny wzrost znaczenia Internetu, jako uniwersalnego medium rewolucjonizującego również przemysł szkółkarski, spowodował zmianę targowych przepisów.

FOT. 1. TARGI OLBA MAJĄ ROBOCZY CHARAKTER

Fantazyjne kształty

Wprawdzie wizytówką Ammerlandu są różaneczniki, które stanowią większość produkowanych tam krzewów, ale ogólnie region ten oferuje bardzo szeroki asortyment roślin — począwszy od materiału wyjściowego, a skończywszy na dużych drzewach. Wśród tych ostatnich znajdują się nie tylko drzewa alejowe i parkowe, ale również wyrośnięte okazy w pojemnikach, służące np. do dekoracji tarasów, w tym charakterystyczne „bonzajokształtne” sosny, np. Pinus nigra 'Hornibrookiana’ czy Pinus parviflora 'Glauca’. Podczas Olby ’99 pokazywały je m.in. szkółki G. Borchers. Tego typu rośliny uprawia się kilka lat w gruncie, a na rok przed planowaną sprzedażą wykopuje i przesadza do donic.
Podobnie udziwnione formy można było znaleźć na stoisku firmy E. A. Stckmann, która od kilku lat produkuje podwójnie szczepione, pienne „iglaki”. Są to z reguły połączenia kontrastowe — komponenty różnią się pokrojem, barwą. Przykładem może być cyprysik tępołuskowy (Chamaecyparis obtusa) 'Nana Gracilis’ i cyprysik groszkowy (Ch. pisifera) 'Sungold’ (fot. 2). Produkcja takich „drzewek” trwa 3–4 lata.

FOT. 2. BLIŹNIACZA, PIENNA FORMA: CHAMAECYPARIS OBTUSA 'NANA GRACILIS’ (U GÓRY) I CH. PISIFERA 'SUNGOLD’

Uwagę poszukiwaczy oryginalnych form mogły zwrócić też parasolowate, szczepione jałowce pospolite (Juniperus communis) 'Green Carpet’, prezentowane przez Diederka Heinje. Szkółkarz ten podkreślał wzrost zapotrzebowania na rośliny wizualnie atrakcyjne w danej porze roku, na przykład kwitnące latem (modne są m.in. ketmie — Hibiscus sp.) i konieczność posiadania takowych przez cały rok — od wiosny do zimy.

Oferta dla supermarketów

Inni wystawcy wskazywali również na wzrost produkcji krzewów w mniejszych niż dotychczas pojemnikach; tego typu towar zamawiają bowiem markety budowlano-ogrodnicze, a nawet typowe supermarkety. Jeszcze parę lat temu szkółkarze z okolic Oldenburga z reguły zastrzegali, że nie chcą kooperować z tego typu sklepami, gdyż tam potrzebna jest tania „masówka” marnej jakości, a tej wszak „w Ammerlandzie się nie produkuje”. Teraz nietrudno już w Bad Zwischenahn, Westerstede, itd. znaleźć firmy stale współpracujące z supermarketami, choć w tej dziedzinie trudno jest konkurować z wszędobylskimi Holendrami.
Jednym z przedsiębiorstw, które wyspecjalizowało się we współpracy z supermarketami (ale i nie przestało kooperować z centrami ogrodniczymi), jest szkółka Jeddeloh. Jak twierdzi jej właściciel, dla tego specyficznego odbiorcy najważniejsza jest — oczywiście oprócz ceny — różnorodność pokrojów, kolorów i sposobów podania roślin. Dlatego szkółka nieustannie szuka nowych pomysłów.

Wydłużyć sezon sprzedaży

W tym roku jedną z nowości, pokazaną przez kilka szkółek, w tym Jeddeloha czy Marohna & Hgera, były wrzosy, tak zwane pąkowe, z serii Garden Girls (charakteryzują się długim okresem kwitnienia, w Ammerlandzie trwa ono praktycznie przez całą jesień i zimę, choć najintensywniejsze barwy utrzymują się od października do początków lutego) w dużych, 3-litrowych pojemnikach (fot. 3). Produkcja tych okazałych roślin trwa aż 3 lata, ale ze względu na masę kwiatów są chętnie kupowane przez klientów marketów budowlano-ogrodniczych (największym odbiorcą jest OBI) i to pomimo stosunkowo wysokiej ceny, 6 DEM za sztukę. Ponieważ wrzosy lepiej prezentują się w masie niż pojedynczo, również materiał w małych kontenerach łatwiej sprzedać, jeśli umieści się je po kilka sztuk w drewnianych łubiankach, co dodatkowo daje możliwość łączenia ze sobą kilku odmian różniących się barwą liści czy kwiatów. Hodowcą serii Garden Girls, która składa się obecnie z 8 odmian, jest Kurt Kramer z miejscowości Edewecht leżącej niedaleko Oldenburga. Pojawiły się one na rynku 2 lata temu (rozmnażane też w Polsce) i są chronione wyłącznym prawem. Oprócz opłat licencyjnych pobiera się jednak — od każdej rośliny — dodatkowo 1 fenig tworząc fundusz reklamowy. Przeznaczony jest on na promocję, którą prowadzi wspólnie kilka ammerlandzkich szkółek zajmujących się produkcją wrzosów z serii Garden Girls. Wydawane są plakaty i broszury z charakterystycznym logo (fot. 3), zamieszczane ogłoszenia w czasopismach.

FOT. 3. WRZOSY Z SERII GARDEN GIRLS PRODUKOWANE W 3-LITROWYCH POJEMNIKACH

Szkółkarze z firmy Jeddeloh opanowali też technologię produkcji hortensji, pozwalającą na utrzymanie w ciągłej ofercie handlowej (od kwietnia do września) kwitnących okazów, które w tej fazie rozwoju zdecydowanie łatwiej znajdują nabywców.
Podobnie przedstawia się sytuacja na rynku róż, coraz częściej sprzedawanych w kontenerach. W przeciwieństwie do krzewów z „gołymi” korzeniami, te w pojemnikach mogą zwabić klienta rozwiniętymi kwiatami i natychmiastowym efektem dekoracyjnym po posadzeniu w ogrodzie. Dla producenta zaletą jest wydłużenie sezonu sprzedaży na większą część roku. W Niemczech, ze względu na popularność pojemnikowej produkcji róż, ceny takiego materiału ostatnio spadły i niewiele już się różnią od krzewów oferowanych bez bryły korzeniowej (odpowiednio 6–15 DEM i 9–10 DEM za sztukę). Jak można się było przekonać (i usłyszeć od wystawców), w tym sezonie najmodniejsze są róże w ciepłych odcieniach żółci i pomarańczowego, np. pokazane przez szkółkę Heye Fischera nowe odmiany hodowli Harknessa 'Fellowship’ (’Harwelcome’) czy 'Sunset Boulevard’ (’Harbabble’ — fot. 4), chociaż powodzeniem — ze względu na nazwę, oddającą cześć księżnej Walii — cieszy się również kwitnąca na biało 'Diana’ (’Hardinkum’ — fot. 5). Na niemieckim rynku wciąż wysoką pozycję zajmują róże okrywowe, stanowiące już prawie 25% ogólnej podaży tego gatunku.

FOT. 4. MODNE SĄ RÓŻE O PASTELOWYCH, POMARAŃCZOWYCH KWIATACH; TU – ODMIANA 'SUNSET BOULEVARD’
FOT. 5. 'DIANA’ – ODMIANA ODDAJĄCA HOŁD KSIĘŻNEJ WALII

Jak uatrakcyjnić towar?

O tym, że nawet krzewy ozdobne z kwiatów mogą być dekoracyjnie zaprezentowane także poza okresem kwitnienia, przekonywała ekspozycja szkółki Gnthera Oltmannsa, który wyspecjalizował się w produkcji oczarów. Te, stosunkowo krótko kwitnące, rośliny oferuje się w pojemnikach owiniętych tkaniną z juty i przewiązane wstążką zabarwioną na kolor, w jakim kwitnie dana odmiana (fot. 6).

FOT. 6. EFEKTOWNY SPOSÓB PREZENTACJI OCZARÓW W OKRESIE, GDY NIE KWITNĄ

Kolorowe doniczki (o pojemności 1,5 l — fot. 7) stosuje także szkółka Gnthera Ahlersa sprzedając w nich tani i raczej monotonny kolorystycznie materiał szkółkarski dla supermarketów. Dla tych odbiorców produkowane są też, oferowane w formie „ośmiopaków”, zestawy krzewów iglastych i liściastych (młody i niewielki materiał), przeznaczonych do sezonowej dekoracji skrzynek balkonowych oraz tarasowych donic. Taki materiał szkółkarski trafia, poprzez hurtowników, również na polski rynek, a także czeski, słowacki i skandynawski. Aby urozmaicić ofertę dla dużych odbiorców, począwszy od tego roku szkółka Ahlersa proponuje zestawy kilkudziesięciu roślin na wózkach duńskich, pogrupowane w cztery kolekcje przeznaczone dla różnych pór roku. Cechą wspólną każdego zestawu jest jednakowa, biało-niebieska (ewentualnie biało-fioletowa) tonacja kolorystyczna. Przykładowo, w skład kolekcji letniej wchodzi 12 odmian krzewów i bylin, m.in. hortensje, budleje, ketmie oraz perowskie.

FOT. 8. KOLOROWE DONICZKI SPRAWDZAJĄ SIĘ W SUPERMARKETACH

Współpraca w regionie

Przykłady dotyczące współpracy szkółkarzy z okolic Oldenburga przy promocji roślin nie kończą się na wrzosach Garden Girls. Inna grupa pięciu przedsiębiorstw (m.in. szkółka Klausa Lptiena) wspólnie przygotowuje materiały reklamowe w postaci plakatów, etykiet oraz broszur dla centrów ogrodniczych, opatrzone znakiem Green Dream („Zielone Marzenie”). Takie działania mają na celu przybliżenie nabywcom nowych odmian i nowych możliwości zastosowania roślin (materiał szkółkarski coraz częściej wykorzystuje się do sezonowej dekoracji balkonów, tarasów oraz wnętrz).
Na różnorodne możliwości wykorzystania drzew i krzewów najlepiej zwróciła uwagę szkółka Helmers, która przedstawiła przykłady nie tylko tarasowego, ale i „bożonarodzeniowego” oraz nagrobnego użycia tych roślin wraz z listą gatunków zalecanych do poszczególnych zastosowań. Na tarasy, do sadzenia w ozdobnych pojemnikach, polecano m.in. ostrokrzew Messerve (Ilex x meserveae), leszczynę pospolitą (Corylus avellana) 'Contorta’, sosnę pospolitą (Pinus sylvestris) 'Watereri’. Do nasadzeń cmentarnych rekomendowano prawie 160 taksonów, w tym cis pospolity (Taxus baccata) 'Fastigiata Sibirica’ czy berberys Thunberga (Berberis thunbergii) 'Bagatelle’.

Nowości odmianowe

Jedną z nowości, przywiezioną przez szkółkę Jeddeloh, był jałowiec płożący (Juniperus horizontalis) 'Icee Blue’ (fot. 8).

FOT. 8. JAŁOWIEC PŁOŻĄCY 'ICEE BLUE’

Jego przewagą nad dotychczasowymi odmianami ma być intensywniejsze niebieskie zabarwienie igieł oraz powolny wzrost (roczne przyrosty mają nie przekraczać 20 cm). Poza tym rośliny są zwarte i nie przejawiają tendencji do „łysienia” od środka. Wprawdzie już nie całkiem nowy (na Olbie pokazywany po raz drugi), ale wciąż niezbyt rozpowszechniony jest świerk serbski (Picea omorika) 'Pimoko’ — karłowa odmiana o krótkich igłach znaleziona jako „czarcia miotła” w niemieckiej szkółce Wstemeyer (fot. 9).

FOT. 9. ŚWIERK SERBSKI 'PIMOKO’

O szkółkach rejonu Oldenburga napiszemy w kolejnym numerze

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

Brak postów do wyświetlenia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here