Migawki z targów IPM ’98

Autor: Alicja Cecot

Archiwum Szkółkarstwa

Międzynarodowe targi ogrodnicze IPM, odbywające się w niemieckim mieście Essen, to impreza, która może być interesująca dla wszystkich uczestników ”ozdobnego” biznesu (patrz też relacja w ”Haśle Ogrodniczym” 4/98). Szczególne miejsce na IPM zajmuje szkółkarstwo – targi te, zwłaszcza odkąd zrezygnowano z organizowania wystawy FMB w Erfurcie, są najważniejszym forum prezentacji niemieckiej produkcji drzew, krzewów oraz bylin. Jednocześnie kraj naszych zachodnich sąsiadów, jako największy w Europie szkółkarski rynek zbytu, zwabia liczniejsze i bardziej różnorodne niż Holandia grono wystawców zagranicznych (reprezentowane są nawet Łotwa czy Białoruś).

Po pierwsze: różaneczniki ze znakiem INKARHO

O niemieckiej atrakcji – krzewach z rodzaju Rhododendron tolerancyjnych wobec odczynu podłoża (znoszą pH do 6,5, a nawet wyższe) pisałam już przy okazji relacji z targów Plantarium ’97 (”Szkółkarstwo” 4/97). O ile jednak podczas tej holenderskiej imprezy były ciekawostką pokazywaną tylko na jednym stoisku, o tyle w kraju, gdzie są produkowane, stanowiły najbardziej rzucającą się w oczy targową nowość. Nic dziwnego, różaneczniki szczepione na podkładkach znoszących wysokie pH to niemiecki ”patent” – oferuje go 26 firm, zrzeszonych w spółce INKARHO. Na przykład Vorwerk, jedna z największych w Europie szkółek roślin wrzosowatych, sprzedała w ubiegłym roku (premierowym dla Inkarho; zbyt rozpoczęto dopiero w sezonie jesiennym) około 60 tys. krzewów tych różaneczników. Na bieżący rok przygotowano dwa razy więcej towaru. Z początkiem 1998 r. przyjmowano zamówienia już na 1999 r. i 2000 r. Podczas targów IPM nawiązano w tym względzie liczne kontakty z klientami zagranicznymi – ze Szwajcarii, Austrii, Francji, Włoch, krajów skandynawskich, Turcji. Produkcja różaneczników Inkarho nie będzie się jednak na razie zwiększała w postępie geometrycznym. W firmie Vorwerk stanowią one 30% nasadzeń każdej odmiany, którą zdecydowano się uprawiać na nowych podkładkach. Inni szkółkarze także podkreślali wstrzemięźliwość w tej dziedzinie. Na razie zainwestowano w promocję Inkarho na tyle dużo, że trudno – mimo licznych zamówień – mówić o pełnym sukcesie. H. Hachmann, którego firma w pierwszym sezonie sprzedaży ”tolerancyjnych” różaneczników przygotowała 120 tys. sztuk (80 odmian), przewiduje rzeczywiste otwarcie się na potrzeby rynku za 2-4 lata. Tymczasem sceptycy twierdzą, że rynek ten jest dość płytki. Podkreślają, że nie wiadomo jeszcze, czy cenna właściwość różaneczników Inkarho nie odbije się na ich długowieczności. Warto wiedzieć, że znakiem rozpoznawyczym tych specjalnych krzewów jest etykieta-jednorazówka. Specjalne zapięcie powoduje, że raz użyta nie daje się – w nienaruszonym stanie – wykorzystać powtórnie. To jedno z zabezpieczeń przed ewentualnymi roślinnymi ”piratami”.

Po drugie: rośliny miesiąca

O funduszu Unii Europejskiej przeznaczonym na promocję roślin ozdobnych, głównie w krajach Piętnastki, pisaliśmy w ”Haśle Ogrodniczym” 8/97. Część tej kwoty (równowartość 1,2 mln guldenów), za pośrednictwem holenderskiej organizacji Plant Publicity Holland, przeznaczono na 6-letnią akcję popularyzowania drzew, krzewów i bylin w kilku państwach naraz (Holandia, Niemcy, Belgia, Szwecja, Dania, Francja i Wielka Brytania). Decyzje co do priorytetów zapadają w międzynarodowym gronie. W pierwszym (bieżącym) roku kampania dotyczy 12 produktów – rodzajów, gatunków, odmian lub form, które reklamuje się jako rośliny miesiąca (specjalne prezentacje w centrach ogrodniczych, nagłośnienie w mediach, plakaty, ulotki, inne informacje…). W Niemczech są (były) to: w styczniu – oczar (Hamamelis x intermedia 'Pallida’), w lutym – cis (Taxus x media 'Hicksii’), w marcu – różanecznik (Rhododendron 'Praecox’, ze względu na lutową porę targów IPM obecny na wielu stoiskach – fot. 1), w kwietniu – pienne róże, w maju – bukszpan w odmianach, w czerwcu – szałwia omszona (Salvia nemorosa) 'Ostfriesland’, w lipcu – róże wielkokwiatowe, w sierpniu – powojnik 'Nelly Moser’, we wrześniu – zawilce (Anemone sp.) kwitnące jesienią, w październiku – rokitnik zwyczajny, w listopadzie – karłowe krzewy iglaste (Pinus mugo 'Mops’), w grudniu – ostrokrzew (Ilex x messervae 'Blue Princess’).

Fot. 1. Rododendron 'Praecox’ – roślina lutego w Niemczech

Choć akcja niewątpliwie przyniesie wzrost zainteresowania ww. roślinami, to jednak nie brakuje osób nastawionych do niej krytycznie. Na przykład, niemieccy szkółkarze wskazywali podczas IPM chybione, ich zdaniem, propozycje, jak róże pienne, na które popyt – przynajmniej w Niemczech – przewyższa możliwości produkcyjne.

Drzewka i krzewy na balkon

”Przenoszenie ogrodu do wnętrza” to panująca na Zachodzie tendencja, o której już wielokrotnie wspominałam. Z roku na rok się umacnia, o czym przekonują szkółkarskie ekspozycje IPM. Tym razem szczególnie spektakularna pod tym względem była prezentacja firmy Jeddeloh, która demonstrowała doniczkowe, pienne formy z rodzaju Prunus (śliwa dziecięca – P. x cistena, migdałek trójklapowy – P. triloba, fot. 2) i Malus (M. sargentii Tina’, M. 'Evereste’). Tego typu produkty szkółka Jeddeloh wprowadziła do handlu ostatniej jesieni (cena – około 40 DEM/szt.) osiągając dobre wyniki ekonomiczne. Produkcja ww. drzewek w doniczkach trwa 3-4 lata. Podkreślano, że wciąż dużą popularnością cieszą się jabłonie Ballerina, przy czym klienci oczekują podobnych, ”balkonowych” grusz, wiśni, itp.

Fot. 2. ”Balkonowe” migdałki trójklapowe

Ta sama firma oferuje od 3 lat pigwowce ”podane” inaczej (fot. 3), nadające się np. na tarasy. Dzięki takiemu przygotowaniu krzewów do sprzedaży zdobywa się nie tylko nowych klientów, ale też osiąga lepsze zyski.

Fot. 3. Pigwowce ”podane” inaczej

Do innych tarasowo-balkonowych bestsellerów w szkółce Jeddeloh zalicza się m.in.: wajgelę 'Nana Yariegata’, trzmielinę Fortune’a (Euonymus fortunei) 'Blondy’, głogownik – Photinia fraseri 'Red Robin’ (w 8-litrowych pojemnikach), pięciorniki, hortensje, a także tzw. zimowe dekoracje – głównie karłowe sosny. Do tej samej kategorii, choć niewyłącznie, można również zakwalifikować piwonie krzewiaste (Paeonia suffruticosa) sprzedawane w kontenerach. Diderk Heinje proponował odmiany o pełnych i półpełnych kwiatach w kolorze białym, różowym oraz czerwonym (katalogowa cena, zależnie od wielkości pojemnika, wynosi 14,50-49,50 DEM/szt.). Była to jedna z najciekawszych nowości na stoisku tej szkółki (fot. 4).

Fot. 4. Piwonie krzewiaste ze stoiska firmy D. Heinje

Inne krzewy

Firma H. Hachmann, znana przede wszystkim jako różanecznikowy potentat, nie ogranicza się do produkcji roślin z rodzaju Rhododendron. Oferuje też wcale bogaty asortyment uzupełniający – głównie krzewy iglaste do małych ogrodów. Oprócz takich ciekawostek, jak kolumnowa sosna czarna (Pinus nigra) 'Frank’ (fot. 5); sosna górska (Pinus mugo) 'December Gold’, o żółtych igłach (fot. 6); cis pospolity (Taxus baccata) 'Minima’, o przyrostach nie przekraczających rocznie długości 5 cm, czy jodła koreańska (Abies koreana) 'Tundra’, dorastająca najwyżej do 30 cm wysokości, prezentowano nowe odmiany odpornego na mróz ostrokrzewu Messerve (Ilex x messervae).

Fot. 5. Sosna czarna 'Frank’ – propozycja do małych ogrodów
Fot. 6. Sosna górska 'December Gold’ – igły pozostają żółte przez cały rok

Były to: 'Hecken-Star’ (męski mieszaniec otrzymany z krzyżowania I. aquifolium 'Pyramidalis’ oraz I. x messervae 'Blue Prince’, o krótszych międzywęźlach, gęściejszym niż odmiana ojcowska pokroju i mniejszych liściach, polecany na żywopłoty; nie strzyżone krzewy dorastają po 10 latach do 2 m wysokości – fot. 7) i 'Winterglanz’ (żeński, a więc owocujący, mieszaniec uzyskany z krzyżowania I. aquifolium 'Alaska’ oraz I. x messervae 'Blue Prince’, mający bardzo błyszczące, ciemne ulistnienie z fioletowym odcieniem zimą; o szerszym niż poprzednia odmiana pokroju; po 10 latach osiąga wysokość 1,2-1,5 m).

Fot. 7. Ostrokrzew Messerve 'Hecken-Star’

To i owo o różach

W Niemczech produkuje się około 20 mln krzewów róż rocznie. Odzwierciedleniem rozwoju ich produkcji w pojemnikach (wciąż jednak zaledwie 10% uprawianych w tym kraju róż) była, między innymi, nowa propozycja firmy W. Kordes & Sohne nosząca handlową nazwę ConKord (pierwszy człon pochodzi od słowa container – pojemnik, a drugi od nazwy hodowcy). Uprawa róż w doniczkach pozwala rozszerzyć sezon sprzedaży – tak oferowane znajdują nabywców w lecie, w okresie kwitnienia (VI-IX). Róże ConKord produkowane są w pojemnikach 4- lub 7,5-litrowych. Firma Kordes prezentowała też własny patent określany mianem Plant-o-fix. Polega on na specjalnym, solidnym przygotowaniu do handlu krzewów róż sprzedawanych w tradycyjnym terminie, z bryłą ziemi (osłonięcie bryły korzeniowej gęstą siatką z drutu – fot. 8). Odbywa się ono za pomocą maszyny ”siatkującej”, której zakupienie ma być jednak opłacalne przy produkcji co najmniej 50 tysięcy krzewów na rok. Róże Plant-o-fix sadzi się wraz z osłoną. Te przeznaczone do handlu detalicznego umieszczane są dodatkowo w estetycznych plastikowych workach z nazwą i zdjęciem odmiany.

Fot. 8. Krzewy róż przygotowane do sprzedaży systemem Plant-o-fix

W dalszym ciągu na Zachodzie rozwija się produkcja róż okrywowych (w Niemczech ponad 5 mln krzewów rocznie), rozmnażanych z sadzonek. Krzewy tak otrzymane, w 2-litrowych pojemnikach, prezentowała firma Clasen + Co. chwaląc podłoże złożone z torfu i drobno pokruszonego keramzytu.

Jak sprzedawać byliny?

Stauden Ring to spółdzielnia, funkcjonująca na zasadach podobnych tym, które – na holenderskim przykładzie – opisywał W. Grąbczewski w artykule ”W jedności siła” (”Szkółkarstwo” 1/98). Otóż Stauden Ring powstało w wyniku współpracy 6 szkółek mających siedziby w różnych częściach kraju. Właścicieli łączy to, że produkują byliny w podobnym asortymencie gatunków, ale uzupełniającym się pod względem odmian, oraz to, że mają podobne dążenia. Jako ”Ring” działają od 1996 r. pozostając odrębnymi podmiotami gospodarczymi. Dzięki wspólnej polityce stali się największym w Niemczech dostawcą bylin – są bowiem w stanie skompletować jednolite, duże partie towaru po cenach konkurencyjnych (taniej, bo w dużych ilościach, mogą kupować środki produkcji i roślinny materiał wyjściowy) oraz wysokiej jakości. Połączenie sił finansowych pozwala też prowadzić – zbyt drogie dla pojedynczego szkółkarza – akcje promocyjne (plakaty rozprowadzane w centrach ogrodniczych, itp.). Zrzeszeni w Stauden Ring korzystają też z faktu, że ”co sześć głów, to nie jedna” opracowując, zwłaszcza zimą, nowe strategie marketingowe. Tak, na przykład, zrodził się pomysł lansowania ogrodów w określonym kolorze, np. białym (zestawy 5-10 kwitnących na biało bylin, meble o tej samej barwie; propozycje zestawienia roślin i małej architektury – na plakacie). Innym przykładem wyjścia naprzeciw klientowi są etykiety proponowane przez firmę Hussermann. Tradycyjne opisy, dotyczące charakterystycznych cech bylin, wymagające dokładnego przestudiowania i nieczytelne z daleka, zastąpiono etykietami z zabawnym motywem przewodnim, który łatwo rzuca się w oczy. Otóż postać (rys.) – w zależności od ”wcielenia” – reprezentuje takie czy inne potrzeby roślin lub możliwości zastosowania w ogrodzie. Etykiety ”z chłopcem” funkcjonują od 2 lat, natomiast nowością, którą proponowano podczas tegorocznych targów IPM, był dodatkowy element ułatwiający identyfikację cenową (byliny podzielone są na 5 kategorii cenowych). Jest to listek – znak firmowy Hussermanna – w kolorze brązowym (najtańsze rośliny), zielonym, niebieskim, białym lub fioletowym (najdroższe). Inna firma (Kster) prezentowała byliny o różnych cenach (4 grupy) w doniczkach o różnych barwach – zielonej, czerwonej, żółtej, niebieskiej.

O szkółkarstwie niemieckim w skrócie

Z oficjalnych statystyk wynika, że najszybciej rozwijającą się specjalnością niemieckiego szkółkarstwa ozdobnego są rośliny okrywowe. Natomiast w zdecydowanym odwrocie pozostają – od kilku lat – drzewa alejowe (w sumie uprawia się ponad 15 mln sztuk rocznie; najmniejszy spadek dotyczy tych z uformowaną koroną). Tę drugą tendencję potwierdził prezes Związku Szkółkarzy Niemieckich (BdB), Fritz Moldenhauer dodając, że sytuacja producentów drzew alejowych może się jeszcze pogorszyć. Wciąż istnieje bowiem nadprodukcja, zwłaszcza niektórych gatunków (np. leszczyna turecka – Corylus colurna), a zamówienia ze strony sektora publicznego (miejskie tereny zieleni) są mniejsze niż zakładano tuż po zjednoczeniu Niemiec. Niestety, niskie ceny drzew alejowych obniżają notowania innych produktów szkółkarskich. Problemem jest także zdominowanie niektórych obszarów niemieckiego rynku przez materiał importowany z Holandii. Dotyczy to szczególnie ”masówki” sprowadzanej na wózkach duńskich (np. powojniki). Niemcy starają się więc odzyskać utracone pozycje, choć – jak przyznaje F. Moldenhauer – nie będzie to łatwe. ”Holendrzy są lepiej zorganizowani oraz bardziej wspierani przez własny rząd” – twierdzi. Warto wiedzieć, że w BdB reprezentowane jest około 1500 szkółek z ponad 4000 działających w Niemczech. Członkowie związku gospodarują na 85% ogólnej powierzchni szkółek tego kraju. Najważniejszym regionem szkółkarskim są okolice Oldenburga, przyrównywanego – pod względem znaczenia – do holenderskiego Boskoop. Pozycję oldenburskiego regionu umacniają imprezy skupiające uwagę całego szkółkarskiego świata – Rhodo oraz Olba (czyt. str. 37). Zachęcam do ich odwiedzenia w tym roku, a także do przyglądnięcia się przyszłorocznym targom IPM (29-31.01.99.).

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

Brak postów do wyświetlenia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here